Polska- Darłówko

>> piątek, 25 czerwca 2010

Miałem okazję z rodzinką zatrzymać się na jakiś czas w Darłówku. Nigdy jakoś ta miejscowość nie wzbudzała we mnie szczególnych wrażeń. Znałem ją tylko z mapy i traktowałem raczej bez szczególnych emocji jak większość nadmorskich miejscowości. Tym bardziej, że mieścina mała to i pewnie wiele sobą do zaoferowania nie ma. Ale po krótkim pobycie zmieniam zdanie na ten temat. Zauroczyło mnie głównie otoczenie portowe miasteczka.


Samo Darłówko jest traktowane raczej jako dzielnica pobliskiego Darłowa (odległość nieco ponad 2km). Miejscowości łączy przede wszystkim rzeka Wieprza uchodząca do morza. Można by powiedzieć, że miejscowości z takim portem jest więcej. Może i tak. Ale ten jakoś szczególnie przypadł mi do gustu. Zdecydowanie większy niż port w Dźwirzynie, bardziej rozbudowany jak w Mrzeżynie czy bardziej dostępny jak w Łebie czy też krótkie nabrzeże w Kołobrzegu. Tutaj czas wolniej płynie, rybacy ze stoickim spokojem patroszą złowione ryby, czy też rozplątują sieci. Można zajrzeć niemal wszędzie, spacerować wzdłuż i wszerz- bez problemu idzie się przedostać na drugi brzeg rozsuwanym mostem który sam w sobie również stanowi atrakcję.


Największego uroku temu miejscu chyba dodają dwa ponad 400 metrowe falochrony (dostępne dla pieszych) tworząc jakby niby zatoczkę. W samym porcie skupia się życie turystyczne, można spotkać liczne wędzarnie oraz smażalnie ryb. Nabrzeża są pięknie zagospodarowane, czyste, z dbałością o takie szczegóły jak zieleń i klomby kwiatowe. Do tego dochodzi jeszcze dość urodziwa, mała latarnia morska. Przyznam, że nasze wybrzeże może w sobie skrywać całkiem sympatyczne miejsca i troszkę pochopnie skreślałem tę miejscowość ze swojego szlaku. Nie powiem, ale Darłówko wydaje mi się całkiem odpowiednim miejscem na kilkudniowy spokojny pobyt poza tzw. wysokim sezonem w celu całkowitego relaksu. Zupełnie dla kogoś jak ja z żoną- osób które lubią pobyć nad morzem, ale nie koniecznie plażowanie i kąpiele słoneczne.

3 komentarze:

Agnieszka 25 czerwca 2010 13:25  

kolejny dowód na to, że małe miasteczka zaskakują ;)

Pscółka 26 czerwca 2010 02:08  

Chciałabym zobaczyć ten rozsuwany most, znam takie tylko z filmów. Opis spokojnego życia rybaków przywodzi mi na myśl "żywot człowieka poczciwego" Reja - taki spokój, harmonia, praca i szczęście...

Pasażerka 26 czerwca 2010 13:59  

naszła mnie ochota na smażoną rybkę... a tu rybka była wczoraj ;)

  © Free Blogger Templates Autumn Leaves by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP