Poznań- Most Biskupa Jordana

>> piątek, 14 stycznia 2011

Dziś proponuję wycieczkę w najbliższe okolice poznańskiej katedry- na Most Biskupa Jordana. Jest to most na rzece Cybina łączący Ostrów Tumski ze Śródką. Często nazywany jako Most Śródecki lub Most Cybiński.


Most ten ma dwie historie. Pierwszą związaną ze starą przeprawą jaka niegdyś była w tym miejscu. Druga to zupełnie nowa historia, którą od niedawna tworzą młodzi zakochani ludzie.

Przeprawa w tym miejscu istniała od średniowiecza. Był to jedyny cywilny wjazd do miasta od wschodu. Przejście przez Cybinę w tym miejscu istniało nieprzerwalnie aż do 1939 roku, kiedy wycofujące się oddziały Wojska Polskiego wysadziły w powietrze całą konstrukcję. Później jeszcze istniała prowizoryczna drewniana przeprawa do 1969 roku. Obecnie most ponownie złączył ze sobą dwa brzegi Cybiny, a to za sprawą niewykorzystanego przęsła z rozbiórki innego mostu w Poznaniu- Św. Rocha. Postanowiono w ten sposób nawiązać do danego Traktu Królewsko-Cesarskiego i od 2007 roku ponownie uruchomiono pieszą przeprawę przez rzekę. Od tej pory rozpoczęła się druga historia pisana przez młodych, zakochanych.


Most ten bowiem spełnia taką samą rolę jak wiele znanych na całym świecie, np. we Florencji, Rzymie, Wilnie, Zagrzebiu czy nawet w Seulu. Mosty te zyskały wspólną nazwę: Most Miłości, a ich charatkterystyczną cechą jest to, że barierki pokrywają kłódki z wypisanymi na nich imionami lub inicjałami. Umieszczają je tam zakochani wierząc, że w ten symboliczny sposób dają wyraz trwałości uczucia, które ich łączy.


Zwyczaj zawieszania kłódek na moście przez zakochanych opisał w swojej powieści „Trzy metry nad niebem” Federico Moccia. Bestsellerowa książka, która rozeszła się w milionach egzemplarzy na całym świecie, opowiada o życiu młodych rzymian. Główny bohater opowiada dziewczynie legendę, według której kochankowie zawieszają na jednej z latarni łańcuchy i kłódki, a klucze wrzucają do rzeki. A co potem?- pyta dziewczyna.- Potem już nigdy się ze sobą nie rozstają- odpowiada bohater.

Opisany w powieści „Trzy metry nad niebem” most istnieje naprawdę. To Ponte Milvio w Rzymie. Kłódek wisi na nim już tak wiele, że władze Rzymu zmuszone zostały do umieszczenia na nim dodatkowych łańcuchów, na których mogłyby się wszystkie pomieścić. Most Miłości w Poznaniu jeszcze aż tylu się nie dorobił, ale już wzbudza zainteresowanie przypadkowych przechodniów którzy nie wiedzą o zwyczaju zawieszania kłódek.


Warto wybrać się właśnie w okolice mostu, na spacer, aby zrobić sobie sesję fotograficzną czy poczytać grawery na zawieszonych kłódkach. Obowiązkowo oczywiście ze swoją ukochaną drugą połówką.

5 komentarze:

Pasażerka 14 stycznia 2011 12:45  

nie wiedziałam, że w Poznaniu też jest taki most. w Polsce spotkałam się z takim tylko we Wrocławiu, a na świecie - w Budapeszcie :)

Agnieszka 14 stycznia 2011 14:18  

ciekawe z tymi kłódkami :D
a most mam na dwóch widokówkach i wygląda zjawiskowo:)

Ania 14 stycznia 2011 19:05  

w Olsztynie też mamy kłódki na moście:)

Cleo. 14 stycznia 2011 21:31  

Pierwsze slyszę o takowych kłódeczkach :) Bardzo ciekawa wyprawa po poznańskim moście

Anonimowy 9 listopada 2011 12:36  

Witam serdecznie.Znajomy z Krakowa podesłał mi link z wirtualnym mostem miłości,tak alternatywa dla znikających i rdzewiejących kłódek.
http://www.padlockoflove.com/

  © Free Blogger Templates Autumn Leaves by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP