Chorwacja- Sepurine

>> piątek, 8 stycznia 2010

Za oknem zima nie odpuszcza. Na ulicznych skwerkach i w parkach wciąż zalega śnieg,  wczoraj jeszcze więcej go dopadało, a mróz mocno daje się we znaki. W takich momentach to aż się słońca chce i wakacji. Więc na chwilkę oderwanie od tego co za oknem i podróż ze wspomnieniami do cieplejszego kraju.

W 2003 roku udało mi się zwiedzić kawałek Chorwacji. Wyjazd organizowany "na własną rękę" bez pośredników czy biur podróży, dzięki czemu nie trzeba się trzymać ramowego programu zwiedzania i można trafić w zakątki gdzie nie dotrze żadna zorganizowana wycieczka. Takim miejscem jest właśnie wioska Sepurine na wyspie Prvić. Wybrzeże Chorwacji jest usiane całą masą wysp. Źródła podają że jest ich aż 1185, z czego zamieszkałych jest 47. Największe to znane wszystkim Hvar, Brač i Korčula. Tymczasem Prvić jest małą wysepkę niedaleko miejscowości Šibenik. Wyspa o powierzchni zaledwie 2,4 km składa się z dwóch wiosek- Luka i właśnie Sepurine, gdzie spędziłem około tygodnia z wakacyjnej podróży.



Wyspa jest na tyle mała, że nie ma na niej żadnego samochodu. No może poza jednym- straż pożarna i to też na zasadzie małego pojazdu który przemieści się tylko po głównych i tak już ciasnych uliczkach wioski, tak aby w razie pożaru dowieźć sprzęt gaśniczy jak najbliżej jak się da. Do wioski można się dostać jedynie osobowym promem Jadrolini (rejs trwa około 50 minut) który kursuje zaledwie 5 razy w ciągu doby. Więc wyspa wydaje się zupełnie odcięta od stałego lądu, przez co staje się ostoją spokoju, ciszy i miejscem idealnego wypoczynku z dala od turystycznego gwaru. Liczba rdzennych mieszkańców Sepurine nie przekracza 300 osób, a wodę pitną z rurociągu doprowadzono pod koniec XX wieku. A i tak nie do wszystkich budynków- więc jeszcze przy niektórych domach widać zbiorniki na deszczówkę.

Miałem okazję mieszkać w typowo chorwackim domu zbudowanym z białego ciosanego kamienia. Dzięki temu nie nagrzewał się i dawał schronienie przed słońcem, które w sierpniu w samo południe pokazywało na słupku termometru 36-38 stopni w cieniu. Dom bez okien, a jedynie drewniane okiennice (również w ucieczce przed słońcem), które począwszy od zachodu słońca do późnych godzin wieczornych przepuszczały dźwięk cykania cykad. No ale Sepurine to przede wszystkim czysta, niczym nie zmącona woda leniwie rozbijająca się o skalisty brzeg. Tam też pierwszy raz jadłem figi, które jak się okazało skutecznie gaszą pragnienie. Zrywane wprost z drzew smakują wybornie. Sepurine to również mieszkańcy otwarci na turystów, chociaż ich spojrzenia są zimne i wydają się być podejrzliwe. Jednakże po dłuższym obcowaniu okazują się ciepłymi ludźmi, zbierającymi się co weekend na placu w porcie aby wysłuchać chóralnych pieśni wykonywanych przez miejscowych mężczyzn. A pieśni to o miłości, tęsknocie i morzu, które jest dla nich całym życiem.

W Sepurine nie znajdziemy żadnych zabytków. Chyba, że można zaliczyć do niego kościół, który wtapia się w ciasną zabudowę budynków. Wioski nie znajdziemy opisanej w przewodnikach, chociaż  mimo wszystko niewielu turystów dociera tam i wynajmują skromną bazę noclegową. Nie ma bogatych hoteli, luksusowych pensjonatów, a jachty rzadko cumują w porcie. Za to jest wszystko to czego nie znajdziemy w gwarnych chorwackich kurortach. Poniżej widok wioski od strony portu oraz z lotu ptaka:


 

A także fragment pieśni dalmackich wykonywanych przez miejscowy męski chór Klapa- w połączeniu z migawkami z Sepurine, nagrywanymi z pokładu promu płynącego na wyspę:



4 komentarze:

Futbolowa 8 stycznia 2010 14:51  

Ojej, zazdroszczę takiego wypadu. Chętnie zwiedziłabym jakiś 'ciepły kraj' :(

justys1358 8 stycznia 2010 15:14  

tez bym pojechała do ciepłego kraju, moze w podroz poslubna nam sie uda:)

Anonimowy 15 marca 2010 12:00  

pięknie tam jest, ja bede w tym na tej wyspie, tylko ze w wiosce luka.sepurine bede odwiedzac codziennie,bo o 19 otwieraja tam piekarnie z cieplutkim pieczywem :)

Anonimowy 4 września 2010 15:56  

A ja byłam tam od 14 sierpnia do 27 siepnia bylo poprostu bosko, dokladnie tak jak napisales, cisza, spokoj przepiekna okolica i to morze :) po dwoch tygodniach zapomnialam co to samochody ale mnie wlasnie oto chodzilo.pozdraiam bardzo serdecznie Weronika

  © Free Blogger Templates Autumn Leaves by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP